21 sierpnia 2010

Historia pewnego miasta

Na wstępie chciałem wyjaśnić, że nie będzie to dosłownie historia miasta a historia jego projektu. Jakiś tydzień temu postanowiłem zabrać się za coś konkretnego, za fragment opisu świata Tekronicum, który będę mógł sobie psuć i zmieniać do woli bez znacznego wpływu na resztę. Tak w mojej głowie narodził się pomysł wiszącego miasta. Dobrze przeczytaliście, nie stojącego, wznoszącego się, czy leżącego a wiszącego. Miałem parę ogólnych pomysłów oraz mniej więcej lokalizację na mapie świata (kontynentu dokładniej), jednak nadal brakowało mi konkretów i przede wszystkim stylu.

W poprzednim wpisie o ilustracjach (swoją drogą wielkim niewypale karnawałowym) przedstawiłem jaki styl mnie interesuje, co najlepiej stymuluje moją wyobraźnię i powinno dobrze współgrać z pamiętnikowym stylem podręcznika. Chciałem współczesnego Da Vinci, człowieka renesansu. Zabrałem się więc za szkicowanie owego wiszącego miasta. Założenie było takie, że miejscowi wybudowali miasto ze skał o niezwykłych właściwościach wspomaganych skomplikowaną maszynerią miasto po prostu unosiło się w powietrzu. Dla bezpieczeństwa przytroczono je wielkimi łańcuchami do ziemi. Pod nim znajdował się wielki dół, pozostałość po fundamentach miasta, który szybko zasiedliła biedota.

Brakowało mi ciągle clockpunkowego stylu. Musiałem uciec się do drastycznych metod i o projekcie napisałem na pewnym steampunkowym forum, którego członkiem niedawno zostałem. Poznałem tam grupkę fanów steampunka, którzy nie koniecznie lubili lub w ogóle znali RPG. Przyznaję, że za długo już siedzę w RPG by dostrzegać pewne rzeczy, dlatego moi nowi koledzy byli idealnymi kandydatami dla moich herezji. Dzięki ich inwencji powstał drugi, bardziej szczegółowy szkic. Miał więcej i clockpunkowych elementów i więcej konsekwencji. Nadal jednak był daleki od zapładniania cudzej wyobraźni moimi wizjami wiszącego miasta.

Tak dochodzimy do trzeciego szkicu (a raczej gotowej i kompletnej ilustracji), którego autorem nie jestem (na szczęście). Miała to być alternatywa do moich “szkiców” i się udała lepiej niż moje wymysły. Ujmuje wszystkie różnice w stylu między steam- a clockpunkiem. Miasto jest nieco mniejsze od mojego, przez co realniejsze. Jest ciaśniejsze i ma wyraźny styl obronny, pozostały jeszcze po poprzedniej epoce wojen. Do tego takie szczegóły jak wiatraki, zegary, koła młyńskie i kuźnie tylko dodają odpowiedniego wyrazu tej wizji. Tak oto mój dziecinny pomysł przybrał realnych kształtów. No i mam wreszcie prawdziwego grafika.

Na koniec dwa pytania do spostrzegawczych. Kim jest autor tej pięknej wizualizacji, oraz, gdzie w przybliżeniu leży owo wiszące miasto? Szaba, ciebie pytanie nie dotyczy, więc ani mru mru

2 komentarze:

  1. Autora może i znam, ale lokalizacji ni ciul. Chociaż, może Namismarn?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, ale miałeś się nie odzywać bo wiedziałem, że coś chlapniesz.

    OdpowiedzUsuń