03 sierpnia 2010

Inspiracje – Zaświaty i Sen

Zdarzają się nieraz w życiu bardzo dziwne rzeczy. Nieraz ktoś wpadnie na prawie identyczny pomysł i zrobi z niego… film. Uprzedzam, ze filmy dopiero niedawno obejrzałem a pomysły sami możecie sprawdzić, kiedy opublikowałem na tym blogu.

Na pierwszy ogień idzie miodny fragment z filmu Blueberry (western luźno oparty na komiksie pod tym samym tytułem). Główny bohater wkroczył w zaświaty.

Zauważcie, że pojawiają się tam motywy mocno psychodeliczne i nie związane z klimatem dzikiego zachodu. Najpierw mamy jakieś robactwo i węże a nawet smoki. Potem robi się jeszcze ciekawiej gdy pojawiają się fragmenty jakiś mechanizmów (czyżby Tekronicum?) i tajemnicze znaki (geomantyczne symbole?). Wszystkiemu towarzyszy nieziemski śpiew szamana, który przypomina litanie komend wyśpiewywaną wprost do nieznanej maszynerii. Twórcy filmu zapewne chcieli wpleść tajemniczość Azteków czy Majów, lecz dla mnie to idealna inspiracja dla zaświatów w Tekronicum. Nie przypomina wam to nieco cybesprzestrzeni? Mi bardzo.

Kolejny fragment to zwiastun pewnego dziwnego i onirycznego filmu, na który przypadkiem zwrócił moja uwagę Szabel. Nie jest on najwyższych lotów ale sami zresztą popatrzcie.

Tym razem to jawne nawiązanie do SIGNUM. Ja tam wyłapałem praktycznie wszystkie frakcje świata Snu, moc nierzeczywistości i ogólna tematyka filmu. Nie mówiąc już o takich drobiazgach, jak sam tytuł – INK – czyli tusz (skojarzenie z malowaniem Barwami Snu nasuwa mi się samo), czcionka tytułowa, tożsama z użytą przeze mnie i imieniem twórcy (Jamin Winans). Wszystko to dziwnie się ze sobą splata. Mógłbym jeszcze puścić Wam fragment Incepcji z Leonardo Dicaprio ale oszczędzę Wam.

Oby takich niespodziewanych inspiracji było więcej.

4 komentarze:

  1. Co do Inka - to pierwszy, zależy film tego twórcy, ze średnim budżetem (w przeciwieństwie do Incepcji).

    Światy Signum i Inka różnią się w paru istotnych punktach (np. w Inku istotą zdolną oddziaływać na sen staje się po śmierci, w Inku sen nie jest osobną domeną i nikt się po nim nie porusza - to tylko projekcja wstrzykiwana człowiekowi do głowy).

    Nie jestem też pewien, czy nastrój jest zgodny - Ink to trochę taka miejska baśń. Wydaje mi się, że Signum jest mniej optymistyczne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlatego to tylko inspiracja w paru kwestiach. Tak by sobie zobaczyć jak ja to mniej więcej widzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. To takie zebranie onirycznych filmów, czy też tylko dwa tytuły? (Kiedyś próbowałem zebrać pewną grupkę rzeczy z motywem snu, niezbyt dużo znalazłem)
    Ten pierwszy filmik trochę mi Matrixa i Trona przypominał, choć wątpię czy dokładnie takie sceny tam by się znalazły. Filmy z cyberprzestrzenią bardzo pasują często klimatem do onirycznych światów.

    OdpowiedzUsuń
  4. To dwie filmowe inspiracje do rożnych projektów. Pierwsza do Tekronicum a druga do Signum. Rzeczywiście obie maja wspólną tematykę. Może dlatego lubię takie klimaty o Matrixie nie wspominając.

    OdpowiedzUsuń