22 listopada 2010

Kartmistrzostwo

Zdałem sobie dzisiaj sprawę, że mój blog jest rozpoznawany i odwiedzany nie przez główny projekt, od którego wziął swoja nazwę, ale z powodu kart. Do tej pory udało mi się stworzyć kilkadziesiąt kart do różnych systemów, od komercyjnych po całkowicie autorskie. I wiecie co? Nigdy chyba jeszcze nie napisałem o tworzeniu kart. No ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Wszystko da się jeszcze nadrobić. Tym bardziej, że w niedawno opublikowanym Światotworzeniu ukazała się karciana reklama mojego bloga. To do czegoś zobowiązuje.

Dla niektórych nie będzie zaskoczeniem moja w miarę stała współpraca z nowym graczem na rynku – GRAmelem. Oni wydają settingi, ja robię karty, proste. Jednak nie jestem etatowym pracownikiem a tylko kartmistrzem z doskoku. Właśnie, jestem tajemniczym Kartmistrzem, który zamieścił swoje logo na stronie GRAmela. Jednak koniec z autoreklamą. Moje karty mówią same za siebie. Jednym się podobają innym mniej. To rzecz gustu. Korzystając jednak z okazji chciałem Wam wyjawić kilka tajników mojego warsztatu.

Narzędzia

Czymże by był dobry rzemieślnik bez swoich narzędzi? Dobre narzędzia pracy to podstawa, choć wybór moich był pokierowany raczej wygodą niż możliwościami. Głównym narzędziem designerskim jest oczywiście komputer, choć w początkach mojej karcianej kariery wolałem czystą kartkę i ołówek, co widać choćby w tym sentymentalnym wpisie. Dobra, obecnie prawie każdy posiada komputer, więc nie będę truł jaka to była żmudna robota z tymi pierwszymi kartami.

Czego potrzebujecie by zacząć? W sumie tylko dwóch rzeczy (programów): edytora tekstu i grafiki. Jako pierwszego używam Worda 2003 i 2007 (zamiennie, choć niektóre karty wychodzą lepiej na jednym, inne na drugim). Wy możecie użyć OpenOffice’owego Writera, Adobe InDesign, czy w ostateczności opensource’owego Scribusa. Ja przy nich poległem, ale Wam może się udać. W edytorze tekstu złożycie swoją kartę, połączycie tekst z grafiką, ustalicie optymalny układ i w końcu wygenerujecie plik PDF.

Edytor grafiki w dzisiejszych czasach to niemal podstawa. Owszem, nadal można stworzyć prostą, oldshoolową kartę tylko z tekstu i tabelek, jednak nawet proste logo wymaga juz obróbki z którą edytory tekstu nie zawsze sobie radzą. W każdym razie nie potrzeba tak zaawansowanych programów jak Photoshop, czy Corell. Na początek wystarczy Paint.NET, rozbudowana wersja systemowego Paint’a, która zawiera wiele przydanych i prostych w obsłudze efektów. Na stronie tego darmowego narzędzia znajdziecie wiele wtyczek i przydatnych porad jak z nich korzystać. Alternatywą jest także darmowy GIMP, którego do tej pory nie zdołałem polubić. Do grafiki wektorowej, którą najlepiej lubią edytory tekstów polecam darmowy Inkscape, choć w wielu wypadkach wystarczy to co potrafi sam Word, ewentualnie Draw z pakietu OpenOffce.

Na koniec coś na co nie każdy zwraca uwagę, czyli konwerter PDF. Osobiście uważam, że ten wbudowany w Worda 2007 jest najlepszy (wersji 2010 nie znam, więc się nie wypowiem), przynajmniej jeżeli idzie o jakość grafiki. Niestety ma bardzo ubogie opcje przez co trudno sterować np, jakością wypluwanych plików oraz ich wielkością, co przy publikacji w Internecie ma duże znaczenie. W sieci dostępnych jest cała masa darmowych konwerterów instalujących się jako wirtualna drukarka. Używałem kilku z nich (m.in. Bullzip PDF Printer, PDFCreator, doPDF 7) i musze powiedzieć że najlepiej wypadł mało znany konwerter doPDF 7. Nie generuje on tak dobrze cieni jak Word 2007 jednak robi to o wiele lepiej od nakładek Ghostscriptowych (nie musicie wiedzieć, co to jest, ważne że są złe). Co więcej pliki wygenerowane przy pomocy tego programu ważą mniej o prawie połowę od generowanych pozostałymi programami. Jak zawsze alternatywą pozostaje płatny Adobe Acrobat (choć nawet on nie rodził sobie tak dobrze z moimi kartami jak Word 2007 czy doPDF 7) i wbudowany w OpenOffice generator PDF.

Technika

Czas poznać techniki, którymi się posługuję. Pozwolicie że będę je opisywał na podstawie najlepiej i najczęściej używanych przeze mnie narzędzi czyli Worda i Paint.NET’a. Na samym początku musicie zastanowić się co ma być na karcie. Najlepiej sobie to wypisać w postaci punktów z dopiskami w stylu ile przewidujecie na to miejsca na karcie. Piszcie jak najwięcej. Lepiej wyrzucać niż potem na siłę zapychać puste miejsca. Potem czas na wstępne rozplanowanie treści. Ja to robię w Wordzie rysując kwadraty i prostokąty, które mogę potem dowolnie przesuwać po przyszłej karcie. Dzięki temu od razu będziecie wiedzieli na co Wam starczy miejsca, a z czego będzie trzeba zrezygnować. Na tym etapie dobrze zastanowić się ilu stronicowa ma być nasza karta. Na jednostronicowej powinny znaleźć się tylko najistotniejsze informacje bez zbędnego miejsca na historie, ekwipunek, rysunek postaci i inne zapchajdziury. Pewnie kilka osób może poczuć się urażone, że marginalizuje tło postaci, które dla nich jest tak istotne. Nie było to moim zamiarem. Po prostu przy jednostronicowej karcie zawsze pozostaje niezapisana druga strona na której możecie sobie umieścić co tylko dusza zapragnie. Jeżeli mamy całą kartkę do zagospodarowania to sprawa jest prostsza. Musimy ustalić tylko co znajdzie się na jednej a co na drugiej stronie. Moja uniwersalna propozycja to umieszczenie części mechanicznej a przynajmniej, tej która jest ze sobą ściśle powiązana na jednej stronie. Drugą stronę możemy przyozdobić elementami, które na pierwszej nam nie pasowały a wiec tło postaci. Dzięki temu unikniecie tzw. “wachlowania” kartą podczas sesji. Podczas sesji czynna jest z reguły jedna strona karty, zaś druga jest niejako dla odświeżenia sobie pamięci o postaci. Każdy, kto zna oryginalną kartę Monastyru, czy WFRP 2, wie o czym mówię.

Wspominałem by sobie najpierw rozplanować treść karty w postaci kwadratów i prostokątów. Teraz czas na zapełnienie ich treścią. W Wordzie jest to o tyle łatwe, że każdą figurę narysowaną w tym programie można przekształcić na pole tekstowe. Jest to o tyle wygodne, że nawet po ukończeniu pracy nadal możemy edytować kartę i wprowadzać zmiany w strukturze. Pamiętajcie tylko o marginesach. Zarówno strony jak i wewnątrz pól tekstowych. Potem nie będzie problemu ze wprowadzeniem fikuśnych obramowań. Przy tworzeniu uniwersalnego szablonu karty do SWEPLowych settingów marginesy pozwalają mi mniej manipulować układem pól tekstowych gdyż tak na prawdę zmieniają się tylko obramowania i czcionki.

Właśnie, czcionki. Rzecz niemal tak istotna jak sam układ. Unikajcie nieczytelnych czcionek. ja się nieraz na tym przejechałem. Czcionki powinny być stylowe, pasujące do konwencji ale przede wszystkim czytelne. Z drugiej strony unikajcie stosowania czcionek systemowych takich jak Arial czy Times New Roman. Szczególnie uważajcie przy używaniu czcionek stałoodstępowych jak np. Courier New. Każdy znak i spacja maja taka sama długość, co z jednej strony jest dobre, ale z drugiej rozleje Wam tekst na niewiarygodnej długości. Takie czcionki polecam głównie to kart udających jakieś wydruki komputerowe, czy tajne akta, gdzie nie ma zbyt wielu pól tekstowych. No i jeszcze jedna ważna rada: OSADZAJCIE czcionki w dokumentach. Inaczej po przenosinach czcionka Wam zniknie. Przekonałem się, że nie wszystkie konwertery PDF osadzają czcionki, przez co niektóre moje karty po wyświetleniu na innych komputerach stały się niemal nieczytelne. Niestety osadzanie czcionek powoduje zwiększenie pliku wyjściowego. Jeżeli zależy wam na wielkości pliku są trzy opcje: osadzenie tylko znaków występujących na karcie (niektóre edytory i konwertery oferują taka możliwość), zamiana czcionek na obrazki (kolejna opcja niektórych edytorów i konwerterów, może pogorszyć czytelność), lub w ostateczności użycie czcionek systemowych (co odradzałem wcześniej).

Przyszedł czas by powiedzieć co nieco o grafice umieszczanej na karcie. Jeżeli, tak jak ja, nie umiecie rysować poproście znajomego grafika lub przeszukajcie Internet w poszukiwaniu darmowych elementów ozdobnych i pasujących grafik. Przyznam się, szczerze, że największy problem sprawiają mi drobne motywy ozdobne. Do tej pory nie znalazłem dobrej bazy takich ozdobników, więc sam się z nimi siłuję, co wychodzi różnie. Jednak na szczęście nie każda karta wymaga ornamentów. Większość natomiast wymaga dobrego tła i obramowania. Pół biedy jeżeli tło czy obramowanie dostarcza nam zamawiający kartę (jak to było w przypadku SWEPL, Klanarchii, czy Trójcy). Jednak nie trzeba wcale być uzdolnionym grafikiem by stworzyć ciekawe tło pod naszą kartę. Jeżeli idzie o tła imitujące fakturę papieru to jest ich na sieci całe zatrzęsienie. Pamiętajcie jednak by tło nigdy nie było za ciemne a jeżeli rozjaśnienie jego zepsułoby cały efekt można spróbować rozjaśnić tylko środkowa cześć, w której będziemy zapisywali informacje. Z drugiej strony nie bójcie sie koloru. Obecnie coraz więcej ludzi ma dostęp do kolorowego druku. Dla malkontentów zawsze można przygotować wersję oszczędną, czarnobiałą.

Tło, tłem, a obramowania to co? Ano obramowania to znów rzecz gustu. Jedni lubię się ograniczać i wybierają karty z dużą ilością ramek, inni zaś preferują niemal czyste kartki papieru. W każdym radzie, dobrze zaplanowana ramka nie jest zła. Zawsze to jakaś wizualna informacja, mówiąca nam, że ta część różni sie od reszty. Ramki nie powinny być przesadnie ozdobne. Nikt nie doceni drobniuteńkich zdobień po 10 kserowaniu. No i oczywiście w żadnym razie obramowania nie powinny przytłaczać, ani te dookoła strony, ani te wokół pól z tekstem. Ja używam prostych technik zdobienia. Najpierw generuję sobie kartę z samą treścią i na nią nanoszę ramki, dzięki czemu unikam kłopotliwego szukania miejsca na już ustaloną treść. Obramowania mogą przybrać różną postać jednak unikajcie czystych, sterylnych linii. Nawet na karcie ultra futurystycznej częściej pojawiają się łagodne zaokrąglenia i skosy niż proste kąty i linie. Jeżeli nie lubicie przesadnego zdobnictwa to chociaż zróbcie dwie równoległe zamiast jednej linii. To zawsze jakieś urozmaicenie dla zmęczonego oka gracza. W innym wypadku wyjdzie Wam coś co nazywam “formularzem PIT 37”. O ile nie jesteście księgowymi zakochanymi w tych formularzach to nie róbcie takich kart.

Na koniec tej sekcji jeszcze kilka drobnych rad odnośnie grafiki. Nie stosujcie prostych gradientów. Po pierwsze dlatego, że wyszły z mody. Po drugie, źle się kserują. Ja miałem kilkukrotnie przygodę z gradientami i nie wyszło to zbyt dobrze (vide karta do Corporation). Unikajcie, jeżeli to możliwe różnych odcieni barw gdyż w kserowaniu i tak albo pociemnieją albo wybieleją. Przykład – karta do nibykonkursowych Szczurołapów. Początkowo karta była zrobiona w pełnym kolorze z kolorowymi płytkami witrażu. Jednak po konwersji kolorów na skalę szarości różnice miedzy kolorami znacznie się zmniejszyły. Na szczęście nie ma to znaczenia dla odbioru karty, ale z tego powodu zdecydowałem, że jednak będzie to karta w szarościach a nie kolorze, który po kserowaniu nie wiadomo jak wyjdzie. No i ostatnia porada graficzna odnośnie formatów zapisu. Osobiście używam grafik zapisanych w PNG lub TIFF gdyż wyglądają najlepiej po konwersji do PDF. Teoretycznie można użyć JPEG, jednak często konwertery jeszcze bardziej zubażają i tak już ubogą grafikę JPEG. Poza tym standard JPEG nie ma jednej, dość istotnej funkcji – przezroczystości. W niektórych kartach użyłem elementów, które są niejako nałożone na kartę z tekstem, więc by dodać głębi zapisywałem je z przezroczystym cieniem. Niestety, jak wspominałem w poprzedniej sekcji nie wszystkie konwertery PDF radzą sobie z cieniami i innymi przezroczystościami. Więc, jeżeli nie stosujesz przezroczystych grafik na karcie możesz spokojnie użyć formatu JPEG jako najmniejszego. Jest jeszcze GIF, lecz tu przezroczystości są realizowane kosztem przejść kolorów. Innymi słowy GIF jest dobrym formatem do grafiki nie posiadających dużej ilości odcieni. O BMP (bitmapie) i innych, bardziej egzotycznych formatach można zapomnieć.

Publikacja

Ostatni ale chyba najważniejszy etap tworzenia kart. Niezależnie czy jest to karta do naszego prywatnego, użytku, czy też chcemy ja puścić w świat warto rozważyć kilka możliwości i konsekwencji. Po pierwsze kwestie prawne. Jeżeli nie użyliśmy cudzych grafik bez zgody autorów raczej nie powinno być problemu z publikacją. Karty postaci są raczej dobrem publicznym i wizytówką systemu, co jakby nie patrzeć tylko nakłania do kupna systemu. Nie mniej nadal nie można w żaden sposób sprzedawać swoich kart bez zgody wydawcy systemu, na którego powstały. Ale kto przy zdrowych zmysłach płaciłby za samą kartę postaci?

Druga sprawa to miejsce publikacji. Pewnie niektórzy z was publikowali juz coś w Internecie. Może nawet pliki PDF i macie swoje preferencje. Ja przepatrywałem sieć pod kontem wygodnej i efektownej publikacji kart. I zdecydowanie zwycięża tu Google Docs. Od jakiegoś czasu można na darmowym koncie publikować także pliki PDF z całkiem przyzwoitym podglądem na żywo. Wcześniej używałem konta na Chomiku, które też niedawno wzbogacono o podgląd PDF, jednak jego ograniczenia spowodowały że przeniosłem wszystkie pliki na swój serwer. Obecnie jednak o wiele szybciej i łatwiej publikuję karty na Google Docs. Jest jeszcze kilka innych, podobnych, może i lepszych usług, jednak jeżeli macie uniwersalne konto Google to szkoda by było nie skorzystać. Naprawdę warto.

Na zakończenie plany na przyszłość. Od kilku lat myślę nad stworzeniem niewielkiego serwisu lub podserwisu istniejącego cudzego serwisu poświeconego tylko i wyłącznie kartom. Pytałem i prosiłem o pomoc wielu ludzi i znane serwisy fantastyczne, którym pomysł przypadł do gustu, jednak koniec końców nic z tego nie wychodziło. Planowałem by była to swoista galeria kart (oficjalnych i autorskich). Możliwe, że z kartami, które można uzupełnić online. Fajnie by było, gdyby znalazły się tam porady jak stworzyć własną kartę, gotowe elementy do kart oraz jakiś program do ich tworzenia, ale to już totalny odlot. W każdym razie, jeżeli idea Wam się podoba to proszę o odzew. Może razem coś wykombinujemy.

3 komentarze:

  1. Jak Światotworzenie wg. obiegowej opinii - niezbyt odkrywcze, ale solidne i porządkujące. :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, w tworzeniu kart nie ma żadnej magii. Tworzenie kart to nie sztuka, to rzemiosło, acz nie wszyscy wydawcy silą się na porządną kartę licząc głównie na fanów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa notka, dzięki za wpis! :)

    OdpowiedzUsuń