30 czerwca 2026

Wielka zmiana w kolekconowaniu

Pod koniec zeszłego roku zacząłem nową kolekcję. Kupiłem sobie porządny gramofon i teraz zbieram płyty winylowe. Od dziecka lubiłem muzykę, ale z powodów zdrowotnych nie miałem okazji się jej w pełni oddać. Można powiedzieć, że jestem takim wybrakowanym melomanem z odzysku.

Zdecydowałem się dopiero po latach, że chcę jednak mieć muzykę ze sobą i to w fizycznej postaci. Wcześniej nawet nie spoglądałem w stronę winyli. Teraz nie widzę lepszej drogi. W dobie cyfrowej, gdzie nic nie jest już twoją własnością po zakupie płyty winylowe przeżywają swój renesans. Teraz rozumiem dlaczego.

Moja kolekcja jest na razie skromna, bo liczy raptem paręnaście albumów z różnych gatunków muzycznych. Mam tam płyty z muzyką z Ghost in the Shell, Cyberpunk Edgerunners, Excalibur, Arcane, zespołów Era, Rammstein, Daft Punk, Kavinsky, Coma, Clannad. Zbieram to co mi się podobało na przestrzeni lat. Nie z sentymentu, ale dlatego, że nadal tego słucham.

Wiem, że nikomu to nie zaimponuje, ale mi to sprawia radość prawie takę samą jak zakup nowego podręcznika RPG. Szczególnie, że wiele utworów z tych płyt towarzyszyło mi podczas pracy i relaksu przy grach fabularnych. Można powiedzieć, że dla mnie to naczynia połączone.

Tak poza tym to jestem częściowo głuchy. Mam tylko jedno sprawne ucho. Niby nic specjalnego, ale od dziecka miałem problem z nauką języków, rozmową czy w ogóle słuchaniem. Tematy audiofilskie totalnie sobie odpuściłem. Nawet nie mogę używać słuchawek stereo. Jestem mega wrażliwy na hałas i głośne rozmowy mnie rozpraszają. Używanie telefonu, czy spotkania online to koszmar. Połowy słów muszę się domyślać. Na szczęście częściowo czytam z ruchu warg i ekspresji twarzy. W zamian mam też supermoce...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz