Dużo ostatnio myślałem o Lalce Bolesława Prusa w związku z nowymi ekranizacjami. Nie jestem przekonany do tych adaptacji i raczej ich nie obejrzę. Jestem za to fanem starych adaptacji, a w szczególności filmu z 1968 roku. Pozostawił on na mnie niezaparte wrażenie, że to przecież polskie działo steampunkowe. A co! Deal with it.
Polska czasu zaborów to historyczne piekło, którego odechciewa się uczyć w szkole, ale pomyślcie tylko jaki jest tam potencjał fabularny na przygody. Mamy trzy zabory i Polskę tylko w pamięci narodu. Mamy pozytywizm, który próbuje zrobić porządek z romantycznymi wizjami wyzwolenia Polski przez nieudane powstania. Mamy naukę i technikę, która jest owiana tajemnicą i mistycyzmem. Mamy coś na miarę epoki wiktoriańskiej tylko, że dziejącej się na naszych terenach. Sam jednak nie mam odwagi zrobić Lalki RPG.
To co chodzi mi po głowie to coś, co zrobiła ekipa od gry Anno Domini 1666, czyli fantastyczną wizję historii łączącą rzeczywistość literacką i legendy w lekkiej i strawnej postaci. Oni zrobili grę planszowo-bitewniakową z elementami RPG, ja myślę o pełnej grze fabularnej z mechaniką także jak u nich opartą na talii kart. Jakoś karty mi najbardziej pasują do steampunka. To pewnie przez Zamek Falkenstein Pondsmitha.
Nie zaczynam jednak od zera. Kiedyś pracowałem nad mechaniką o nazwie Cardwork i była ona trochę podobna do tej z wspomnianego wyżej AD1666. Obecnie jednak wolę bardziej eleganckie rozwiązania, dlatego chcę oprzeć grę na słowach, a nie liczbach. Za każde odpowiednie do sytuacji słowo dobieramy kartę i patrzymy co nam z tego wyszło. Dzięki temu postacie powinny być bardziej zbliżone do tych z kart książek.
Jest jednak coś tak charakterystycznego dla steampunka, że nie mam mowy bym to pominął. Chodzi o wynalazki. Nie wyobrażam sobie, żeby gracze nie mieli do nich dostępu i nie mogli tworzyć własnych. Pytanie, jak to zrobić za pomocą mechaniki opartej na słowach i kartach? Mam już pomysł, ale n a razie wymaga on jeszcze dopracowania, więc nie powiem nic więcej w tym momencie.
Czy da się jednak do takiej gry dodać elementy typowo fantastyczne bez popadania w przesadę? Trzeba pamiętać, że społeczeństwo XIX wieku było bardzo przesądne, wierzyło w wiele dziwnych rzeczy, powszechna była wiara w duchy, rozwijały się ruchy spirytystyczne i ezoteryczne. Oprócz tego ze względu na utrzymanie w narodzie ducha polskości często odwoływano się do słowiańskiego folkloru. Dodajmy do tego literaturę i mamy nagle wilkołaki, wampiry i potwory Frenkensteina, które przecież wyrosły z tej epoki i kręciły się naokoło naszych ziem.
A teraz przyznam się co mnie tak na prawdę pierwotnie zainspirowało. Gra Wampir wydana przed Sferę w 1992 roku. Mimo, że gra była kopią The Fury of Dracula (1987, Games Workshop), to zawierała całkowicie nową szatę i wyjątkową graficzną w tym mapę przedstawiającą Polskę pod zaborami. Bardzo klimatyczna mapa, która do tej pory tkwi w moim umyśle. To zapoczątkowało moją miłość do steampunka. Choćby dlatego chciałbym wrócić na te fantastyczne ziemie.
Na koniec przypomnę, że Henryk Sienkiewicz pisał Trylogię właśnie w tamtych czasach, a ta przecież stałą się kanwą dla gry AD1666. Cóż za zbieg okoliczności.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz