22 maja 2010

Cardwork – lekcja 2: pojedynek

Ostatnio nauczyliście się absolutnych podstaw, czyli jak wykładać karty i jaką mają wartość. Zapomniałem nadmienić tylko o dwóch dość istotnych sprawach. Po pierwsze wszystkie użyte cyfry, oprócz 1, to symbole odpowiednich kart a nie wartości matematyczne. Czyli 2, 3, 4, itd. oznacza odpowiednio karty: dwójkę, trójkę, czwórkę… Po drugie próba wyłożenia karty o wartości przewyższającej predyspozycję oznacza, że jej bieżąca wartość spada do 1 (to nie As, ten ma symbol A i jest najwyższą kartą w talii), czyli najniższej możliwej. W praktyce, prawie zawsze oznacza to przegraną w pojedynku na karty.

21 maja 2010

Cardwork - lekcja 1: fundamenty

Nastała wiekopomna chwila. Oto przed wami pierwsza część cyklu wpisów o Karcianym Mechanizmie Rozgrywki – Cardwork. Dzisiaj postaram się wprowadzić Was arkana sztuki wykładania kart, czyli podstawy. Na początek istotna informacja. Do rozpoczęcia lekcji potrzebujemy jednej talii standardowych 54 kart do gry. Resztę wyjaśnią poniższe rysunki.

17 maja 2010

D&D a sprawa MF

Zapytacie pewnie co ma D&D do Miniatur Fabularnych? Ano praktycznie nic poza jednym małym wyjątkiem. Pewna dyskusja zatytułowana “D&D for kids” zainspirowała niejakiego John’a Harper’a do stworzenia gry miłej, łatwej i przyjemnej dla młodych graczy. Tak powstała gra The Wildlings (link do pliku PDF pod obrazkiem obok). Czemu o tym piszę? Bo to kolejny wzór dla Miniatur. Mimo bardzo niewielkich rozmiarów ma przepiękną oprawę graficzną, przejrzysty jak diabli układ i całkiem zgrabnie pomyślaną mechanikę. Nieco przypomina mi “wickowe” Houses of the Blooded, ze względu na powiązanie głównych cech postaci ze zwierzęcymi archetypami. Wykonanie bije jednak wspomniane działo na głowę. Dlatego często miniatury fabularne są lepsze od swych opasłych kuzynów. Nie pozostaje mi nic innego jak polecić przyjrzeć się tej miniaturze. Warto!

Na stronie One Seven Design Studio znajdziecie więcej ciekawych gier pasujących do miniatur.

Dziękuję za podanie linku cactussowi, który czuwa nade mną niczym dobry duch. Mamy podobny gust. Przerażające.

14 maja 2010

Tekronicum nadal żywe

kliknij Być może zastanawiacie się czy nie porzuciłem mojego sztandarowego projektu? Nie zmieniłem tytułu blogu więc nie ma się czym martwić. To prawda, długo nic nie pisałem ale miałem inne zajęcia a Tekronicum musiało sobie po prostu poleżeć. No i leżenie wyszło projektowi całkiem na dobre. Mam garść nowości dla tych, którzy śledzą temat.

Pierwszą, która zapewne rzuciła się wam już w oczy to tajemniczy dokument po lewej. Jest to próbny skład. Chciałem zobaczyć czy starczy mi umiejętności by doścignąć swoje marzenia. Na razie nie ma tam nic pewnego. Zarówno czcionki jak i tła ulegną zmianie. Nie ma też żadnych grafik. No ale mniej więcej tak bym widział podręcznik formatu B5 z satynową zakładką w środku. Do tej pory tylko ja widziałem ten efekt oczami wyobraźni, teraz i Wy możecie choć po części poznać moje plany.