30 września 2013

WFRP Dzień 30: Najlepszy mistrz jakiego miałem

Może nie koniecznie najlepszym, ale najdłuższym był mój pierwszy MG, który wprowadził mnie w tajniki RPG właśnie na przykładzie WFRP. Jego Warhammer był specyficzny, mocno niepoprawny i chaotyczny. Jednak to u niego odbywały się najlepsze sesje. Potem było wielu krótkodystansowych MG aż w końcu ja zacząłem prowadzić. Co prawda to był już koniec WFRP dla mnie, ale do tej pory wspominamy dawne sesje przy okazji coraz rzadszych spotkań towarzyskich.

Tym samym kończę 30-dniowe wyzwanie WFRP. Od jutra zaczynamy nowe, tyczące się naszych, rodzimych Kryształów Czasu. Pora odkopać podręczniki i odświeżyć pamięć.

29 września 2013

WFRP Dzień 29: Postać, którą nigdy nie zagram

Nigdy nie zagram samym sobą. Mimo, że nie raz tworzyłem postać jak najbardziej podobną do mnie tak charakterem jak i aparycją to nigdy nie chciałbym zagrać taka właśnie postacią. Byłoby to dla mnie zbyt nudne. W końcu bawimy siew RPG po to by odpocząć od zwykłego życia i nas samych. By choć na chwilę zapomnieć o troskach.

28 września 2013

WFRP Dzień 28: Postać, którą chciałbym zagrać

Nie wiem czy dobrze rozumiem to pytanie, ale udzieliłem na nie odpowiedzi przy okazji innego pytania. Chciałbym zagrać krasnoludzkim alchemikiem lub inżynierem.

27 września 2013

WFRP Dzień 27: Najciekawszy niemagiczny przedmiot

Broń palna. To swoiste novum dla fantasy tamtego okresu (pierwsza edycja). Jako jedna z nielicznych gier Warhammer oferował graczom możliwość wyposażenia swych postaci w przeróżną choć bardzo prostą broń czarnoprochową. Istnym przebojem były przeróżne pistolety, arkebuzy, rusznice, muszkiety, garłacze bomby i w końcu armaty. Pamiętam, że chciałem zostać alchemikiem tylko po to by móc wytwarzać proch a z niego ładunki wybuchowe i pociski, które były na wagę złota. Każdy chciał mieć coś co robi duże bum. Nie mówiąc już o tym, że broń palna mimo swych wad była najpotężniejszą, niemagiczną dostępna bronią.