04 października 2013

Dzień 4. Moja ulubiona grywalna rasa w KC

No i nastał dzień prawdy. Okaże się czy Jagmin jest wierny krasnoludzkiej rasie. Otóż nie jest. Przy tylu rasach w Kryształach Czasu bluźnierstwem byłoby nie spróbować innych opcji. Najczęściej lądowałem z postacią półelfa ze względu na bonusy i nic więcej. Jednak moją ulubiona rasą bezapelacyjnie są Reptilioni. Jest kilka innych systemów z jaszczuroludami, ale tylko w KC były one dla mnie atrakcyjne. Poza tym ta ich burzliwa historia. Od władców świata do niewolników katanów. Poza tym nic nie budzi tak respektu jak reptilion w smoczej skórze z toporomieczem za pasem dosiadający antara. Nigdy nie ziściłem tego marzenia, ale opowiem o tym przy innej okazji.

03 października 2013

Dzień 3. Mój ulubiony dodatek (autorski) do KC

Pytanie dosyć przewrotne, bo teoretycznie jest jeden oficjalny dodatek do KC – Świat Almohadów. Jednak nigdy nie ukazał się w druku i istnieje tylko dzięki fanom w pliku tekstowym. Dzięki tym ostatnim ukazało się całkiem sporo dodatków takie jak: Żyjąca Orchia (dodatkowy opis świata), Księga Bestii (dodatkowy bestiariusz), Księga Profesji (dodatkowe i podstawowe profesje) i kilka przygód. Jest jeszcze coś. Ponieważ pierwsze oficjalne wydanie KC miało miejsce na łamach Magii i Miecza traktuję artykuły w nim zawarte jako swoiste mini dodatki, których w innej formie nie mogliśmy się doczekać. Mi najbardziej w pamięć zapadł artykuł o Golemach, sposobie ich tworzenia, rodzajach i funkcjach. To w połączeniu z opisem Alchemika z Księgi Profesji prawie mnie satysfakcjonuje.

02 października 2013

Dzień 2. Moja ulubiona edycja KC

W sumie odpowiedź może być tylko jedna, bo oficjalnie tylko raz wydano Kryształy Czasu w wersji podręcznikowej. Obraziłbym jednak wszystkich fanów takim stwierdzeniem, wiec do edycji zalicza się trzy, w kolejności chronologicznej: dyskietkową (rozprowadzaną przez autora w formie plików tekstowych na tym antycznym nośniku), MiMową (wydawaną w odcinkach od pierwszego numeru czasopisma Magia i Miecz) i podręcznikową (wydaną wiele lat po poprzedniej przez MAGa). Jak wiecie z poprzedniego wpisu ja zacząłem od ostatniej wersji/edycji i nie żałuję. Pozwoliło mi to inaczej spojrzeć wstecz i zalepić braki tym co znalazłem w MiMach oraz dzięki fanom. Jednak przez wiele lat to podręcznik był podstawą naszych sesji, mimo że moi koledzy znali poprzednią wersję. Dla nas nie było istotne , w którą edycje gramy. Liczyła się sama gra.

01 października 2013

Dzień 1. Jak zacząłem przygodę z KC

Nie będę kłamał, KC nie było moim pierwszym RPG. Poznałem je dzięki grze w WFRP. Za to z moim pierwszym kontaktem z KC wiąże się ciekawa anegdota. W czasach, kiedy zaczynała się moja przygoda z RPG, wszystko było na wagę złota: dziwaczne kostki, ksera karty postaci, nie wspominając już o podręcznikach.  Jedyny namacalny kontakt z RPG miałem tylko poprzez MiMy (zacząłem od numeru 24) i na sesjach u mojego pierwszego MG, który miał “wszystko”. Więc nic dziwnego, że sam zapragnąłem posiadać swój podręcznik do… Warhammera. Zrządzeniem losu koledzy przywieźli mi z Warszawy nic innego a właśnie Kryształy Czasu. Świeżutki, pachnący jeszcze farbą drukarską i przede wszystkim w całości  - podręcznik. Jednak to nie tak, że KC były pomyłką. Po prostu poprosiłem kumpli, że jak nie będzie WFRP niech kupią właśnie KC. I tak rozpoczęła się moja przygoda.

Link do wydarzenia związanego z wpisami na Google+