11 października 2010

Bliźniaczki i trojaczki

Dawno, dawno temu, w pewnym kraju na północy stworzono trzy wielkie dzieła. Mowa o Szwecji i “wielkiej trójcy”, czyli trzech najsławniejszych systemach z kraju wikingów – KULT, Mutant Chronicles i Gemini. Tak się składa, że od niedawna jestem przeszczęśliwym posiadaczem wszystkich trzech podręczników. Wszystkie są mroczne, obleśne i religijnie niepoprawne. Po prostu je kocham. Przez kilkanaście lat żyłem tylko ich legendą. Wychowałem się na nich i to one miały główny wpływ na to jak postrzegałem dobre RPG. Nie będę też ukrywał, że Tekronicum to wyraz hołdu dla tych systemów.

07 października 2010

Kolejny facelifting bloga

Blog przeszedł kolejną przemianę. Nie miała ona tym razem na celu upiększenie go. Szczerze powiedziawszy średnio mi się to podoba ale było to konieczne, by upchnąć nową treść. Dodałem listę kart postaci, które mam zamiar zrobić lub już nad nimi pracuje (po prawo) oraz najnowsze pytania i odpowiedzi z RPG FAQ (po lewo). Nie wiem, czy tego wszystkiego nie jest za dużo jednak nie wiem jak to sprytnie skrócić. Co sądzicie o zmianach? Może macie jakieś sugestie?

04 października 2010

Nie wszystko złoto, co się świeci…

…czyli mały poradnik konsumenta RPG według Jagmina.

Jestem kolekcjonerem, nie wstydzę się do tego przyznać. Część z Was pewnie zastanawia się, po co komu tyle podręczników, jak nawet nie ma czasu w nie zagrać a nawet przeczytać? Nie odpowiem Wam, bo nie wiem. Pewnie to jest tak samo jak z tymi co po przeczytaniu i zagraniu pozbywają się podręczników. Takich osób nie rozumiem ale nie pytam się o powody ich zachowania. Liczę jednak, że jest wśród Was garstka zapaleńców, którym RPG podoba się bo prostu jest, bez zbędnych pytań. Dla nich przygotowałem poniższy tekst.

03 października 2010

Historia magistra tekronica est

Witam wszystkich zainteresowanych losami projektu Tekronicum. Mam dla Was dobrą wiadomość, właśnie skończyłem dzięki pomocy i uprzejmości Omleta i Shohei coś, co nie dawało mi spać po mocach – historię świata. Zadanie było o tyle trudne, że wiem jak większość z Was lubi nudny bełkot pseudonaukowy takich opracowań. Do tego dochodziło jeszcze moje wrodzone niezdecydowanie. W każdym razie ten etap jest już za mną. Od dzisiaj można zacząć myśleć o teraźniejszości, choć nadal nie wykluczam poprawek. Wreszcie mam szkielet którego tak długo mi brakowało.