11 września 2013

WFRP Dzień 11: Najbardziej dziwna, szalona sytuacja jaka przytrfafiła się podczas sesji

Z perspektywy czasu wydaje mi się, że wszystkie moje sesje były szalone i dziwne. Nie rozumieliśmy reguł, nie znaliśmy świata a i tak dobrze się bawiliśmy. Jednak jakbym miał wybierać to dla mnie najdziwniejszą a raczej najbardziej niepokojącą sesją była ta, w której mój elfi wieszczek zginał od patyków rzucanych przez kompanów. MG nie reagował a reszta dobrze się bawili patykując moją postać. Wtedy zwątpiłem, że ktokolwiek wie w co gramy i sam zacząłem prowadzić. Była to więc sesja przełomowa w pewnym sensie. Od tamtej pory zacząłem też unikać elfich postaci.

10 września 2013

Tworzenie postaci do Charakternika

Tak jak obiecałem na G+, wzorem beamhita tworzę przykładową postać do gry Charakternik: Magią i Mieczem. Co to za gra pewnie już wiecie z moich poprzednich recenzji. Postanowiłem jednak wypróbować choć w części zawarte tam reguły do stworzenia postaci takiej jaka by mi pasowała. Używam zasad podstawowych i trzymam się sztywno litery prawa Gan Eden, choć jak sami za chwilę zauważycie, nie jest to takie proste, ale nie uprzedzając faktów zapraszam do czytania.

WFRP Dzień 10: Ulubiona postać, którą nie grałem

Trudne pytanie, ale w sumie już pisałem o tym kim nie udało mi się zagrać a był nim mój krasnali inżynier-alchemik o wdzięcznym imieniu Nimgaj. Wypełniłem nawet kartę, ale nie doczekałem się by ją wykorzystać, więc popadłem w radosną twórczość i zacząłem dopisywać prawdopodobną ścieżkę kariery. Prawda jest taka, że mój MG nigdy nie pozwolił awansować moim postaciom więc tylko tak mogłem zobaczyć jak to wygląda.

09 września 2013

WFRP Dzień 9: Ulubiona postać, którą grałem

Jak pisałem na G+ musiałem trochę poszperać, by odszukać karty do WFRP. Było ich całkiem sporo i, ku mojemu zaskoczeniu, więcej było tam postaci elfów i ludzi niż krasnoludów. Znalazłem za to perełki w postaci dwóch moich najstarszych kart z czego jedną, tą ulubioną prezentuję obok. Jest to oczywiście postać, o której już wspominałem we wcześniejszych wpisach, czyli mój nieszczęsny krasnali gladiator, który przy tak wysokiej WW poległ podczas karczemnej burdy. Czemu darze go taką sympatią? Bo był jedyną postacią nastawioną na walkę z takimi współczynnikami, która tak szybko zakończyła swoja karierę. No i lekko się pomyliłem. Miał 80 WW a nie 70 jak pierwotnie podawałem.