Wczorajsza lekcja nie wzbudzała spodziewanych kontrowersji. Albo jest tak dobrze, że nie musze nic tłumaczyć, albo jest tak źle i zanudziłem Was tak, że już nawet nie czytacie tego co piszę. Przez chwilę zwątpienia miałem problemy z kolejną lekcją. Jednak, niezależnie od frekwencji misję nauczania trzeba kontynuować. Dzisiaj więc zajmiemy się kolejną opcjonalną acz dość istotną zasadą wykładania sekwencji kart.
27 maja 2010
26 maja 2010
Cardwork – lekcja 4: gra słów
Poprzednio próbowałem nauczyć Was wykładać karty, jak się za ich pomocą pojedynkować a w końcu jak oszukiwać by grającym wyszło to na dobre. Wszystko to nadal podstawy i częściowo opcjonalne reguły, czyli takie, których użycie zależy od woli grających (nie koniecznie wszystkich). Dzisiaj przyszła pora na bardziej zaawansowaną sztuczkę, dzięki której zapomnicie o cyferkach a zajmiecie się opowieścią.
24 maja 2010
Cardwork – lekcja 3: sztuka blefu
No i piękny plan zajęć posypał się przez niejakiego Nimsarna. Dzisiaj mieliśmy zająć się grą słów, lecz z powodu ostatniego komentarza wspomnianego osobnika pod poprzednią lekcją musiałem poczynić pewne zmiany. Ale co się odwlecze to nie uciecze, jak powiada stare ludowe porzekadło. Tak więc dzisiaj zajmiemy się tym co RPGracze lubią najbardziej, czyli oszustwem.
22 maja 2010
Cardwork – lekcja 2: pojedynek
Ostatnio nauczyliście się absolutnych podstaw, czyli jak wykładać karty i jaką mają wartość. Zapomniałem nadmienić tylko o dwóch dość istotnych sprawach. Po pierwsze wszystkie użyte cyfry, oprócz 1, to symbole odpowiednich kart a nie wartości matematyczne. Czyli 2, 3, 4, itd. oznacza odpowiednio karty: dwójkę, trójkę, czwórkę… Po drugie próba wyłożenia karty o wartości przewyższającej predyspozycję oznacza, że jej bieżąca wartość spada do 1 (to nie As, ten ma symbol A i jest najwyższą kartą w talii), czyli najniższej możliwej. W praktyce, prawie zawsze oznacza to przegraną w pojedynku na karty.