08 czerwca 2011

Drużynowa różnorodność

Przyznam się wam do czegoś. Nie potrafię tworzyć postaci. Jeżeli gra nie oferuje jakiś ciekawych mechanizmów tworzenia lub nie ma interesujących mnie archetypów to utykam na tym etapie. Przynajmniej, jak sam próbuję taką postać stworzyć. Inaczej jest w szerszym gronie. Każdy z uczestników to kopalnia pomysłów i inspiracji dla naszej postaci. Więc czemu tak rzadko z tego korzystamy?

16 maja 2011

Sentymentalne gry fabularne

Poprzednio napisałem, że praktycznie nic nie robię, a raczej robię, ale nie posuwam się do przodu. Być może dlatego, że zbyt często oglądam się z sentymentem za siebie. Tęsknię za dawnymi grami, tym dreszczykiem emocji jaki towarzyszył ich poznawaniu. Teraz już tego nie czuję, przynajmniej nie w stosunku do nowych gier. To jest trochę przytłaczające, szczególnie gdy większość moich projektów to nowomodne gry (przynajmniej lubię tak myśleć). Jednak sentymentu za KC, WFRP, ED, CP 2020 a nawet MERP nie da się zagłuszyć.

13 maja 2011

Melancholia

Za oknem pada deszcz. Chmury zakrywają niebo skrywając ziemię w swym cieniu. Jest piątek 13. Nic dziwnego że ludzi ogarnia melancholia, można by rzec. Jednak taki nastrój najbardziej lubię. Długo zbierałem się na kolejny wpis i powiem szczerze, nadal nie mam odwagi by coś napisać. Dlatego napisze wam o sprawach bieżących.

15 kwietnia 2011

Spotkamy się we śnie

UWAGA! Poniższy tekst jest całkowicie fikcyjny a wszelka zbieżność osób i zdarzeń czysto przypadkowa.

U nas na oddziale była taka jedna dziewczyna. Nazywaliśmy ją “łyżeczka”, bo ponoć trafiła tu za wydłubanie łyżką oka chłopakowi, który jej dokuczał. Jak na ten popieprzony świat, w którym niby żyjemy była całkiem normalna. Jednak i ona w końcu odeszła. Musiała.

***

Dzisiaj znów mamy się spotkać. Przyjdzie do mnie w nocy, tuż po zamknięciu oczu. Obiecał. Tylko w ten sposób możemy się zobaczyć. Za dnia możemy widywać się tylko z rodziną a on do niej nie należy. Przynajmniej na razie…

Czekałam całą noc. Z wrażenia nie mogłam zasnąć. Nie przyszedł. Może nie mógł. A może to moja wina. Powinnam spać a nie mogłam. W końcu powiedział, że: “spotkamy się we śnie”. Tak, to na pewno moja wina. Dzisiaj też będę na niego czekała.

***

Jedni odchodzą, drudzy przychodzą. Widziałam tu tyle twarzy, że nie wiem nawet, która jest moja. Pewnie ktoś ukradł mi twarz i teraz bawi się na mój koszt. Czemu nie mogę zasnąć? Tak na zawsze, by uciec z tego chorego świata? Łykam te tabletki, ale one nie działają. Zasypiam, ale nic mi się nie śni. Zupełnie jakby Tam nic nie było.

Fragmenty skonfiskowanego podczas przeszukania pamiętnika Karoliny.